Rene Otten „Robot udojowy M2erlin doi bezgłośnie, a to prawdziwa zaleta”

Od 2015 roku rodzina Ottenów doi krowy za pomocą trzech robotów udojowych M2erlin firmy Fullwood. Dzięki 2,7 udojom dziennie i dużej dbałości o dobrostan zwierząt produkcja od tego czasu znacznie wzrosła. René Otten, który prowadzi gospodarstwo razem z rodzicami i bratem Arno, wyjaśnia, jak ono działa i jakich wyborów dokonali.

Z Wapse do Makkinga

Freek i Geke Otten przez wiele lat prowadzili gospodarstwo rolne w wiosce Wapse w Drenthe. Ich synowie, Arno i René, mieli ambicje, by wspólnie kontynuować działalność. Jednak przy 80 krowach mlecznych i cielnych wielkość gospodarstwa nie była wystarczająca, by zapewnić utrzymanie dwóm rodzinom. Plany podwojenia wielkości obory zostały jednak pokrzyżowane. „Byliśmy zbyt blisko natury, więc przestrzeń na amoniak była ograniczona” – wyjaśnia René Otten.

Hodowcy bydła mlecznego postanowili poszerzyć swoje horyzonty i poszukać alternatywnych miejsc ekspansji w Drenthe. W 2013 roku spotkali się z władzami prowincji Drenthe. „Prowincja chciała kupić naszą firmę” – mówi René. „W końcu znaleźliśmy odpowiednią lokalizację w południowo-wschodniej Fryzji, gdzie mogliśmy się rozwinąć. Nasze gospodarstwo w Makkinga oddalone jest o około 20 minut jazdy od starej farmy w Wapse”.

Karuzela czy robot udojowy?

Rodzina Ottenów kupiła farmę w Makkinga w 2014 roku. Natychmiast po zakupie, na początku 2015 roku gospodarstwo znacznie się rozrosło. Pojawiło się w nim 126 boksów. „W starej części obory mamy 65 boksów dla krów mlecznych, 35 miejsc dla krów zasuszonych i trzymamy 22 jałówki” – opowiada René. „Tradycyjna hala udojowa Fullwood ustąpiła miejsca trzem robotom udojowym M2erlin”.

Arno i René początkowo myśleli również o zainstalowaniu karuzeli. Jednakże koszty i nakład pracy fizycznej powstrzymywały ich przed wyborem tego typu hali udojowej. „Potrzebna jest wówczas duża poczekalnia” – tłumaczy René. „A to wymaga miejsca i pieniędzy. Poza tym mam ponad 2 metry wzrostu i dlatego jestem bardzo narażony na zwyrodnienia pleców, kolan itd. Jeśli trzeba w kółko wykonywać tę samą czynność przy 180 krowach, dla organizmu jest to obciążające”.

Przekonująca historia

Hodowcy bydła mlecznego chcieli również zwiększyć liczbę udojów: z 2 do 2,7 dziennie. Decyzja zapadła zatem szybko: wybór padł na roboty.

Bracia rozmawiali z różnymi producentami robotów i ostatecznie wybrali urządzenia M2erlin firmy Fullwood. René opowiada: „Firma Fullwood przedstawiła dobrą i przekonującą historię. Pracujemy z tymi robotami już od kilku lat i nasze doświadczenia są znakomite. Robią one dokładnie to, co powinny. M2erlin to naprawdę dobra maszyna pod względem technicznym. Ponadto doi bezgłośnie, co jest prawdziwą zaletą. W oborze panuje spokój i nie ma stresu”.

Ze średnią wynoszącą 12 033 litry rocznie (4,03% tłuszczu i 3,57% białka), rodzina Ottenów należała kilka lat temu do 20 najlepszych producentów mleka w Holandii. „Później produkcja mleka nieco wzrosła, a następnie ponownie spadła” – mówi René. „Jesteśmy dość zależni od jakości paszy. Jeden gorszy rok pod względem kiszonki? Odbija się to negatywnie na produkcji. Obecnie jesteśmy mniej więcej na tym samym poziomie, co kilka lat temu. Ogólnie rzecz biorąc, nie mamy absolutnie na co narzekać”.

Dobrostan i komfort zwierząt

René i Arno utrzymują poziom produkcji, koncentrując się w pełni na dobrostanie i komforcie zwierząt. Dlatego krowy leżą w boksach wypełnionych piaskiem. „Piasek dopasowuje się do ciała zwierzęcia, dzięki czemu leżenie na nim jest znacznie wygodniejsze” – wyjaśnia René. „Ponadto zapewnia dużą przyczepność podczas wstawania. Krowy kładą się szybciej, ponieważ łatwiej jest im z powrotem stanąć na nogi”.

Hodowcy doją krowy w dwóch grupach. Jałówki i część krów, które cieliły się dwa razy jest trzymana w starej części obory z podłogą rusztową. Boksy są tam wypełnione pelletem ze słomy, a zwierzęta mają do dyspozycji jednego robota. W nowej części obory z litą podłogą znajdują się dwa roboty, zaś boksy są wysypane piaskiem.

René mówi: „Jeśli masz dwie oddzielne części obory z różnymi rodzajami ściółki w boksach, zastosowanie robotów udojowych jest bardzo praktyczne. W końcu krowy i tak zawsze roznoszą ściółkę, idąc do hali udojowej. W naszej sytuacji mamy problemy z piaskiem w rusztach. Jeśli korzystasz z robotów udojowych, ten problem znika”

Zużycie pod wpływem piasku

Praca z piaskiem w boksach wymaga uwagi. Trzeba umieć się z nim obchodzić. Rodzina Ottenów korzysta z systemu spłukiwania z osadnikiem. Osadnik jest opróżniany 3-4 razy w roku.

„Dobrostan zwierząt jest znakomity, ale piasek powoduje zużycie” – zauważa René. Dlatego hodowcy bydła mlecznego zlecili wykonanie nowej płyty na ramieniu łączącym, a dodatkowe nacięcie sprawia, że kubki zaciskają się wyjątkowo mocno, by piasek nie mógł wchodzić między nie. Wymieniono również linki na trwalsze.

René stwierdza: „Dzięki tym modyfikacjom roboty są odporne na działanie piasku i będą sprawdzały się jeszcze przez długie lata”. Ponadto ruchome części robotów są w nich umieszczone nieco wyżej niż w przypadku urządzeń innych marek. Jeżeli pod krową znajduje się większa liczba punktów obrotowych, na przykład na ramieniu robota, wówczas urządzenie zużywa się szybciej. W przypadku robota M2erlin nie ma takiego problemu, więc zostało to dobrze przemyślane”.

Chcesz wiedzieć więcej?

Chcesz wiedzieć, czy robot udojowy może być interesującym rozwiązaniem również dla Twojego gospodarstwa?

Znajdź dealera